Oszuści zaczęli podszywać się pod europejskich regulatorów finansowych i licencjonowane firmy kryptowalutowe, aby wykorzystać klientów przenoszących środki po tym, jak termin licencji MiCA w Unii Europejskiej przekształcił regionalny rynek kryptowalut.
Podsumowanie
- Europejscy regulatorzy odnotowali wzrost oszustw wymierzonych w użytkowników kryptowalut po terminie licencji MiCA.
- Oszuści podszywali się pod organy regulacyjne i licencjonowane firmy kryptowalutowe, aby kraść aktywa klientów.
- ESMA ostrzegła, że przestępcy wykorzystują jej nazwę, logo i fałszywe dokumenty, aby oszukiwać użytkowników.
- Oczekiwano, że po wejściu w życie MiCA ponad 1700 nielicencjonowanych firm kryptowalutowych opuści rynek UE.
- Klienci przenoszący aktywa do autoryzowanych dostawców stali się głównym celem nowych oszustw.
Gazeta Financial Times, powołując się na europejskich regulatorów, poinformowała, że kilka organów nadzoru odnotowało wzrost oszustw od terminu 1 lipca, który wymagał od firm kryptowalutowych uzyskania zezwolenia na mocy unijnego rozporządzenia w sprawie rynków kryptoaktywów (MiCA).
Firmy, które nie uzyskały zgody, muszą albo zakończyć działalność, albo przenieść klientów do licencjonowanych dostawców, co stwarza okazję dla oszustów atakujących użytkowników szukających nowych platform.
Przejście na MiCA stworzyło nowe pole do popisu dla oszustów
Po zakończeniu okresu przejściowego MiCA 1 lipca dostawcy usług kryptoaktywów obsługujący klientów w całej Unii Europejskiej bez zezwolenia musieli zaprzestać regulowanej działalności i pomóc klientom przenieść aktywa do autoryzowanego dostawcy lub portfela samoobsługowego.
Według Financial Times kilku europejskich regulatorów odnotowało od tego czasu wzrost oszustw polegających na podszywaniu się pod inne podmioty, skierowanych do klientów dotkniętych procesem migracji.
Stéphane Pontoizeau, urzędnik francuskiego Urzędu Nadzoru Rynków Finansowych (AMF), powiedział, że regulator napotkał przypadki, w których przestępcy podszywali się pod przedstawicieli AMF i nakłaniali użytkowników do przenoszenia aktywów kryptowalutowych za pośrednictwem fałszywych stron internetowych zaprojektowanych tak, aby przypominały oficjalne usługi.
ESMA ostrzegła, że jej tożsamość jest również nadużywana
Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) poinformował Financial Times, że wie o przestępcach wykorzystujących nazwę regulatora, logo i sfałszowane dokumenty, aby wyglądać wiarygodnie.
Według ESMA oszuści mogą szczególnie celować w klientów poszukujących licencjonowanego zamiennika po tym, jak ich poprzedni dostawca usług kryptowalutowych opuścił rynek europejski.
Ostrzeżenie pojawia się w czasie, gdy inwestorzy coraz częściej polegają na oficjalnych rejestrach w celu identyfikacji autoryzowanych firm. Publiczny rejestr ESMA, zaktualizowany pod koniec lipca, wymieniał 323 firmy kryptowalutowe, które uzyskały zezwolenie MiCA w całym bloku.
Wcześniejsze szacunki dostawcy danych VASPnet sugerowały, że ponad 1700 firm działających bez licencji MiCA będzie musiało ostatecznie zaprzestać obsługi klientów z UE po zakończeniu okresu przejściowego.
Licencjonowani dostawcy zastąpili tysiące wcześniejszych rejestracji
Obecna migracja następuje po jednej z największych zmian regulacyjnych na europejskim rynku kryptowalut.
Zanim MiCA w pełni weszło w życie, ponad 3000 firm kryptowalutowych działało w ramach różnych krajowych systemów rejestracji. Jednak w trakcie procesu licencyjnego tylko 194 firmy uzyskały zgodę MiCA do maja, zanim liczba ta wzrosła do około 300 w pobliżu lipcowego terminu, a później osiągnęła 323, zgodnie z rejestrem ESMA.
W przeciwieństwie do wcześniejszych systemów krajowych, MiCA wymaga od autoryzowanych firm ciągłego utrzymywania kontroli w zakresie zarządzania, kapitału, cyberbezpieczeństwa, rozpatrywania skarg, postępowania rynkowego i przeciwdziałania praniu pieniędzy, a nie tylko uzyskania jednorazowej licencji.
Uczestnicy branży wcześniej mówili, że te ciągłe obowiązki zgodności mogą zachęcać do fuzji, przejęć lub partnerstw z bankami, gdy mniejsze firmy absorbują koszty działania w ramach nowych ram.
Egzekwowanie przepisów trwa, gdy kraje UE dostosowują się do MiCA
Kilka ostatnich wydarzeń regulacyjnych wzmocniło środowisko zgodności po MiCA w całej Europie.
W zeszłym miesiącu Rada Unii Europejskiej przyjęła nowe sankcje uniemożliwiające obywatelom i rezydentom Białorusi posiadanie, kontrolowanie lub zasiadanie w organach zarządzających dostawców usług kryptoaktywów autoryzowanych przez MiCA od 25 sierpnia. Restrykcje stanowią część polityki sankcyjnej bloku związanej z wojną Rosji przeciwko Ukrainie i nastąpiły po zakończeniu okresu przejściowego MiCA.
Tymczasem Węgry poszły w przeciwnym kierunku, usuwając krajowy wymóg walidatora kryptowalut, który działał obok MiCA. Węgierski parlament zagłosował za uchyleniem dodatkowego procesu zatwierdzania po tym, jak rząd stwierdził, że wcześniejsze ramy zakłóciły krajowy rynek kryptowalut i skłoniły kilka firm do zawieszenia lub ograniczenia swoich usług.
Uchylenie pozostawia bez zmian wymogi licencyjne i zgodności MiCA, jednocześnie usuwając dodatkową krajową warstwę walidacji transakcji. Krótko przed zmianą legislacyjną, z siedzibą w Budapeszcie CoinCash stała się pierwszą węgierską firmą, która otrzymała bezpośrednią autoryzację MiCA od Narodowego Banku Węgier, co pozwoliło jej stopniowo przywracać i rozszerzać regulowane usługi kryptowalutowe.
Na tym tle europejscy regulatorzy ostrzegli, że użytkownicy przenoszący aktywa z powodu zmian licencyjnych powinni dokładnie weryfikować komunikaty, ponieważ przestępcy coraz częściej próbują wykorzystać okres przejściowy, podszywając się pod organy finansowe i autoryzowane firmy kryptowalutowe.






