Pi Network zapłaciło ponad milionowi ludzi za zweryfikowanie osiemnastu milionów tożsamości w ramach pół miliarda pojedynczych zadań, a następnie opublikowało dokładny wzór na to, ile im zapłaciło. Każda redakcja powieliła wzór. Żadna nie przeliczyła go na dolary. Oto liczba i co mówi o największym eksperymencie kryptowalutowym w zakresie rozproszonej pracy ludzkiej.
Podsumowanie
- Pi Network rozdzieliło pierwszą rundę nagród dla weryfikatorów KYC wśród 1 094 680 osób, które wykonały 526 970 631 zadań weryfikacyjnych, potwierdzając około 18 milionów tożsamości.
- Wzór został opublikowany przez samo Pi: pula 16 568 774 Pi wniesiona przez migrujących użytkowników plus 10 milionów Pi z Pi Foundation, podzielona przez liczbę zadań, daje 0,0504179 Pi za weryfikację.
- Przeliczone po obecnej cenie Pi blisko 0,077 USD, cała dystrybucja jest warta około 2 milionów dolarów, a pojedyncza weryfikacja płaci około cztery dziesiąte centa.
- Średni weryfikator wykonał około 481 zadań i otrzymał około 24 Pi, warte poniżej dwóch dolarów przy obecnych cenach i około czterech dolarów przy cenie w momencie przyznania nagród.
- Pi opisuje stawkę jako 21 razy wyższą od podstawowej stawki wydobycia, co jest dokładne i oznacza, że podstawowa stawka wydobycia jest warta około dwóch setnych centa za jednostkę.
Istnieje specyficzny rodzaj liczby, która powtarza się w dziesiątkach artykułów, bez tego, by ktokolwiek zatrzymał się, by ją przeliczyć, a Pi Network dostarczyło w tym roku podręcznikowego przykładu. Projekt ogłosił, że ponad milion zweryfikowanych użytkowników wykonało ponad 526 milionów zadań weryfikacji tożsamości, potwierdzając osiemnaście milionów osób w dwustu krajach, i że wszyscy ci weryfikatorzy zostali już opłaceni. To niezwykłe osiągnięcie operacyjne, prawdopodobnie największy eksperyment z rozproszoną pracą ludzką, jaki kiedykolwiek przeprowadzono na blockchainie, a Pi od tego czasu pozycjonuje tę siłę roboczą jako infrastrukturę dostępną dla firm zajmujących się sztuczną inteligencją, które potrzebują zweryfikowanych ludzi w pętli. Relacje były obszerne i jednolicie pod wrażeniem.
Pi opublikowało dokładny wzór nagrody na swoim blogu. Osiem lub więcej redakcji wiernie go powieliło, cytując 0,0504179 Pi za weryfikację i zauważając, że to 21 razy podstawowa stawka wydobycia. Na stronie jednej z publikacji widnieje zdanie „dochodząc do ceny za weryfikację wynoszącej około”, po którym nic nie następuje, liczba po prostu brakuje. Nikt nie pomnożył przez cenę tokena. Ten artykuł to robi, a wynikowa liczba zmienia zarówno osiągnięcie, jak i biznes zbudowany na jego podstawie.
Wzór i liczba, którą generuje
Zacznijmy od arytmetyki samego Pi, ponieważ projekt publikuje ją w całości i nie ma sporu co do danych wejściowych.
Każdy Pionier, który ukończył weryfikację tożsamości i przeniósł się do Mainnet, wniósł 1 Pi do wspólnej puli nagród. Do daty migawki 5 marca 2026 r. dało to pulę 16 568 774 Pi, odpowiadającą tej samej liczbie migrujących użytkowników. Pi Foundation dodało kolejne 10 milionów Pi, uznając, że duża część najwcześniejszych prac weryfikacyjnych służyła szkoleniu siły roboczej weryfikatorów, a nie przetwarzaniu ostatecznych wniosków. Całkowita pula: 26 568 774 Pi.
Ta pula została podzielona przez 526 970 631 udanych weryfikacji, co dało cenę za weryfikację w wysokości 0,0504179 Pi. Weryfikatorzy potrzebowali co najmniej 50 kwalifikujących się weryfikacji osiągających zgodę większości, aby otrzymać wypłatę, a nagrody były przesyłane bezpośrednio do portfeli Mainnet.
Teraz konwersja, której nikt nie wykonał.
Przy obecnej cenie Pi wynoszącej około 0,077 USD, cała dystrybucja jest warta około 2,05 miliona dolarów. Pojedyncza weryfikacja płaci około 0,0039 USD, cztery dziesiąte centa. Minimalny próg kwalifikacyjny 50 weryfikacji płaci około 0,19 USD.
Dzieląc liczbę zadań przez liczbę weryfikatorów, średni uczestnik wykonał około 481 weryfikacji, zarabiając około 24,3 Pi. Przy obecnych cenach to około 1,87 USD. Przy cenie w momencie dystrybucji nagród na początku kwietnia, gdy Pi handlowało blisko 0,176 USD, było to bliżej 4,27 USD.
Tak więc nagłówek brzmi: ponad milion osób wykonało pół miliarda zadań i otrzymało średnio od dwóch do czterech dolarów każdy.
Co właściwie oznacza wielokrotność
Najczęściej powtarzanym sformułowaniem w relacjach jest to, że stawka wynosi 21 lub 22 razy podstawową stawkę wydobycia, a Pi stwierdza to wprost. Jest to dokładne i warto zastanowić się, co to oznacza, zamiast przyjmować to jako zapewnienie, za które jest przedstawiane.
Jeśli 0,0504179 Pi to 21 razy podstawowa stawka wydobycia, podstawowa stawka wydobycia wynosi około 0,0024 Pi. Przy obecnych cenach jest to mniej więcej dwie setne centa.
Wielokrotność jest informacyjna tylko w odniesieniu do swojej podstawy. Dwadzieścia jeden razy bardzo mała liczba to nieco mniej mała liczba, a opisanie stawki walidatora jako 21x zachęca czytelnika do wniosku, że walidacja jest dobrze wynagradzana, podczas gdy w rzeczywistości pokazuje to, że nagrody za wydobycie są warte prawie nic, a walidacja jest warta nieco więcej niż prawie nic.
To ten sam wzór, który ta publikacja udokumentowała w innych wskaźnikach kryptowalut. Sieć świętująca 1,4 miliona transakcji agentów okazała się, po obliczeniach, wygenerować około 280 dolarów całkowitych opłat, ponieważ transakcje w tym łańcuchu kosztowały dwie setne centa. W obu przypadkach podstawowa aktywność jest realna, technologia działa, a liczba, która jest promowana, mierzy wolumen, podczas gdy liczba, która mierzyłaby wartość, pozostaje niepublikowana. Nasz przewodnik po tym, dlaczego liczba transakcji wprowadza w błąd, obejmuje ogólną formę błędu; to jest jego wersja na rynku pracy.
Dlaczego liczba zadań jest tak duża
Jeden strukturalny punkt wymaga wyjaśnienia, ponieważ to dlatego 18 milionów tożsamości wymagało 527 milionów walidacji i to na korzyść Pi.
System weryfikacji Pi został zbudowany z myślą o ochronie prywatności. Zamiast przekazywać cały wniosek jednemu recenzentowi, system dzieli każdy wniosek na oddzielne zadania: sprawdzenie filmu potwierdzającego żywotność, przegląd dokumentów, dopasowanie zdjęcia, sprawdzenie spójności danych, weryfikacja imienia, każde przypisane do innego walidatora, a każde wymaga zgody co najmniej dwóch niezależnych walidatorów, zanim etap zostanie zaliczony.
Wnioski z komplikacjami, takimi jak prośby o zmianę imienia lub wielokrotne zgłoszenia, generują dodatkowe kontrole na bazie tego poziomu podstawowego.
Rezultatem jest to, że żaden pojedynczy walidator nigdy nie widzi pełnego obrazu danych osobowych wnioskodawcy. Pi stwierdza, że przeciętny wniosek wymaga około 20 walidacji, a obliczenia dla całego zestawu danych wskazują na około 29 kontroli na potwierdzoną tożsamość.
Ten wybór projektowy jest obronny i nietypowy. Większość dostawców weryfikacji tożsamości przekazuje cały plik jednemu recenzentowi lub systemowi automatycznemu, co jest szybsze i tańsze, ale znacznie gorsze dla prywatności. Pi zdecydowało się pomnożyć liczbę zadań w zamian za podział danych na segmenty i zapłaciło za ten wybór w godzinach walidatorów.
Oznacza to również, że stawka za zadanie zaniża to, co walidator otrzymuje za pełną tożsamość. Dwadzieścia dziewięć zadań po 0,0504179 Pi to około 1,46 Pi na potwierdzoną tożsamość, warte około jedenastu centów przy obecnych cenach, rozdzielone między dwadzieścia dziewięć różnych osób, które miały z nią styczność.
Biznes AI zbudowany na tej liczbie
Powód, dla którego obliczenia mają znaczenie, jest taki, że Pi obecnie komercjalizuje tę siłę roboczą, a ekonomika tej oferty zależy całkowicie od tego, ile kosztuje siła robocza.
Pi formalnie sformułowało strategię pozycjonującą swoją zweryfikowaną bazę użytkowników jako infrastrukturę dla firm zajmujących się sztuczną inteligencją, ukierunkowaną na etykietowanie danych, uczenie przez wzmacnianie z informacją zwrotną od ludzi oraz ocenę modeli. Oferta jest konkretna i, na własnych warunkach, silna: ponad 18 milionów zweryfikowanych tożsamości ludzi w ponad 200 krajach, każdy z już działającym portfelem, z udowodnionym precedensem produkcyjnym na skalę pół miliarda ukończonych zadań. Obaj współzałożyciele przedstawili tę ofertę na dużej konferencji branżowej w tym roku.
Logika strategiczna jest realna. Zweryfikowana ludzka praca jest naprawdę rzadka i staje się coraz rzadsza, gdy generowane treści i automatyczne konta zanieczyszczają każde otwarte źródło danych, a branża AI naprawdę potrzebuje tego, co zbudowało Pi. Istniejące platformy pracy rozproszonej borykają się z dokładnie tymi problemami, które Pi rozwiązało: barierami wdrożeniowymi, kanałami płatności między jurysdykcjami oraz pewnością, że pracownik jest człowiekiem.
Niewygodną połową jest cena. Siła robocza, która zaakceptowała cztery dziesiąte centa za zadanie, denominowane w tokenie notowanym blisko swojego historycznego minimum, jest albo niezwykłą przewagą kosztową, albo nie do utrzymania, a to, która to jest, zależy od tego, dlaczego ludzie uczestniczyli. Jeśli walidatorzy pracowali dla przyszłej wartości tokena, a nie jego obecnej wartości, podaż pracy jest uzależniona od oczekiwań cenowych, które wykres stale zaprzecza. Jeśli pracowali, ponieważ wolumen zadań był niski, a marginalny wysiłek trywialny, podaż może nie skalować się do komercyjnych obciążeń etykietowania danych wymagających ciągłej uwagi.
Pi przyznał częściowo to. Mówi, że przyszłe rundy dystrybucji powinny przynosić wyższe stawki za weryfikację, ponieważ automatyzacja przejmie więcej rutynowych kontroli, pozostawiając mniej ludzkich weryfikacji na aplikację i pulę podzieloną między mniej zadań. To rozsądna odpowiedź projektowa, a także oznacza, że oferta komercyjna opiera się na ekonomii, którą sam projekt spodziewa się zmienić.
Luka w bazie użytkowników
Kolejna liczba zasługuje na takie samo traktowanie, ponieważ pojawia się obok liczby zadań w każdym ogłoszeniu Pi i jest jeszcze mniej analizowana.
Pi opisuje aktywną bazę użytkowników w dziesiątkach milionów, z liczbami powyżej 60 milionów pojawiającymi się rutynowo w jego komunikatach i relacjach. Program KYC, który bada ten artykuł, zweryfikował około 18 milionów tożsamości. Z nich 16 568 774 przeniosło się do Mainnetu do marca, co jest liczbą, na której oparto pulę nagród, ponieważ każdy migrowany Pioneer wniósł dokładnie 1 Pi.
Porównaj te liczby ze sobą, a lejek jest wyraźny. Około 60 milionów ludzi zaangażowało się w aplikację. Około 18 milionów ukończyło weryfikację tożsamości. Około 16,6 miliona ukończyło migrację do Mainnetu. Luka między górą a dołem tego lejka jest większa niż cała zweryfikowana baza użytkowników większości kryptowalut.
Ubytek niekoniecznie jest potępiający, a powody są przyziemne, nie złowrogie. Weryfikacja wymaga dokumentów, których wielu użytkowników nie ma lub nie chce dostarczyć. Migracja wymaga świadomego działania od osób, które dołączyły do darmowej aplikacji mobilnej lata temu i mogły o niej zapomnieć. Niektóre konta były duplikatami lub zautomatyzowane, co proces weryfikacji ma wychwycić, a ich wychwycenie jest sukcesem, nie stratą.
Ale ma to znaczenie dla oferty komercyjnej, ponieważ liczba, którą Pi marketingowo przedstawia potencjalnym klientom AI, to liczba zweryfikowanych, a liczba pojawiająca się w większości publicznych dyskusji to liczba zaangażowanych. To różne populacje o współczynniku ponad trzy, a dostępna siła robocza to ta mniejsza. Z tej mniejszej, około miliona ludzi, około sześć procent zweryfikowanych użytkowników, faktycznie wykonało pracę weryfikacyjną w pierwszej rundzie.
Siła robocza miliona aktywnych uczestników jest znacząca i nietypowa dla projektu blockchain. Jest też znacznie mniejsza, niż sugerują nagłówki, a każda ocena tego, co Pi może dostarczyć komercyjnie, powinna zaczynać się od miliona, którzy pracowali, a nie sześćdziesięciu milionów, którzy kiedyś coś pobrali.
Czego liczba nie dowodzi
Uczciwe podejście wymienia, czego arytmetyka nie może rozstrzygnąć, a są trzy rzeczy.
Nie dowodzi wyzysku. Weryfikatorzy zgłosili się dobrowolnie, praca była przerywana i nie wymagała zaangażowania, większość uczestników już wydobywała Pi na swoich telefonach przez lata, a stawka wypłaty za weryfikację przewyższała to dwudziestokrotnie, i nikt nie był nakłaniany do rezygnacji z innego zatrudnienia. Porównanie czterech dziesiątych centa za zadanie do płacy minimalnej zakłada stosunek pracy, który nie istniał.
Nie dowodzi, że siła robocza jest bezwartościowa. Pół miliarda ukończonych zadań z progami większościowej zgody to realny wynik operacyjny, a fakt, że było to tanie, mówi tyle samo o zdolności Pi do mobilizacji swojej społeczności, co o stawce. Każdy konwencjonalny dostawca próbujący osiągnąć tę samą objętość weryfikacji z tą samą segmentacją prywatności zapłaciłby ogromnie więcej.
I nie rozstrzyga kwestii tokena. Wartość tych nagród jest funkcją ceny Pi, która znajduje się blisko swojego historycznego minimum po długim spadku. Te same 24 Pi, które są warte poniżej dwóch dolarów dzisiaj, były warte ponad cztery dolary w kwietniu i byłyby warte znacznie więcej, gdyby token się odbił. Weryfikatorzy opłacani w aktywie zamiast gotówki posiadają roszczenie o nieokreślonej wartości, co jest najstarszym układem w krypto i działa w obie strony.
To, co liczba rozstrzyga, to ramy. Osiągnięcie opisywane w setkach milionów zadań jest, w dolarach, programem wartym dwa miliony dolarów, a każda ocena komercyjnych ambicji AI Pi powinna zaczynać się od tej liczby, a nie od liczby zadań.
Porównanie, do którego zachęca prezentacja
Jeśli Pi sprzedaje firmom zajmującym się sztuczną inteligencją zweryfikowaną ludzką siłę roboczą, uczciwym ćwiczeniem jest wycena jej w stosunku do tego, co te firmy obecnie płacą, ponieważ to porównanie stanowi cały biznesowy argument i nikt go jeszcze nie przeprowadził.
Uznane platformy rozproszonej pracy działają w oparciu o ceny za zadanie, które różnią się ogromnie w zależności od złożoności – od ułamków centa za najprostsze zadania klasyfikacyjne do kilku dolarów za zadania wymagające osądu, wiedzy dziedzinowej lub ciągłej uwagi. Uczenie przez wzmacnianie z udziałem człowieka, kategoria, którą Pi wymienia wprost, znajduje się na droższym końcu, ponieważ wymaga adnotatorów, którzy potrafią spójnie i konsekwentnie oceniać wyniki modeli, a laboratoria, które to kupują, historycznie płaciły odpowiednio.
Zademonstrowana stawka Pi wynosi cztery dziesiąte centa za zadanie. Jest to konkurencyjne na samym dole rynku i daleko od kategorii, które Pi celuje w swojej prezentacji.
Poniżej dwie interpretacje, które wskazują w przeciwnych kierunkach. Optymistyczna jest taka, że stawka odzwierciedla to, co Pi zdecydowało się zapłacić za wewnętrzną pracę przy użyciu emitowanego przez siebie tokena, a nie to, co pobierałoby od klienta komercyjnego, a budżet płacącego klienta płynąłby do walidatorów po stawkach rynkowych, a Pi brałoby marżę. W tej interpretacji 526 milionów zadań dowodzi zdolności i mobilizacji, a nie ceny, a niska liczba jest nieistotna dla oferty komercyjnej.
Sceptyczna interpretacja jest taka, że samo uczestnictwo było funkcją tego, że stawka była przypadkowa. Ludzie wykonywali walidacje w wolnych chwilach, na telefonach, dla tokena, który już gromadzili, bez oczekiwania, że wypłata będzie miała znaczenie. Poproszenie tej samej populacji o wykonanie ciągłej, kontrolowanej jakościowo pracy adnotacyjnej za prawdziwe pieniądze to proszenie o inne zachowanie od innego pracownika, a fakt, że milion ludzi kliknęło przez proste kontrole, mówi stosunkowo niewiele o tym, czy pięćdziesiąt tysięcy z nich oznaczy dane treningowe do standardu akceptowanego przez laboratorium.
Obie interpretacje są zgodne z dowodami, a test rozróżniający jest prosty: nazwany klient komercyjny, typ zadania i stawka. Dopóki jedno z nich nie istnieje, liczba 526 milionów dowodzi, że Pi może zmobilizować swoją społeczność do prawie darmowej pracy, co jest autentycznym i niezwykłym atutem, ale jeszcze nie dowodzi, że społeczność będzie pracować dla klientów.
Co Pi zbudowało, czego inni nie mogli
Odłóżmy na chwilę arytmetykę na bok – uczciwa ocena musi docenić to, co ten program osiągnął, ponieważ osiągnięcie jest realne, a powyższa krytyka go nie dotyczy.
Zweryfikowanie osiemnastu milionów tożsamości w ponad dwustu krajach to zadanie, za które uznani dostawcy tożsamości pobierają znaczne sumy i często wykonują je słabo. Standardem branżowym jest albo pełna automatyzacja, która zawodzi na różnorodności dokumentów i na dużą skalę generuje fałszywe odrzucenia właśnie w krajach o najmniej ustandaryzowanych dokumentach, albo zlecona na zewnątrz weryfikacja ludzka, która koncentruje wrażliwe dane osobowe w niewielkiej liczbie centrów przetwarzania i prowadzi do powtarzających się naruszeń. Pi nie zrobiło ani jednego, ani drugiego. Zbudowało system, który dzieli każdy wniosek między wielu recenzentów, tak aby żadna osoba nie widziała całego pliku, wymaga niezależnej zgody na każdym etapie i płaci uczestnikom w aktywach własnej sieci za pomocą infrastruktury, którą również zbudowało.
To połączenie nie zostało osiągnięte gdzie indziej na taką skalę, a w szczególności właściwość prywatności jest prawdziwym osiągnięciem inżynieryjnym, a nie chwytem marketingowym. Recenzja w wydzielonych częściach jest trudniejsza, wolniejsza i droższa pod względem pracy niż alternatywy, co jest właśnie powodem, dla którego nikt tego nie robi, a Pi wchłonęło ten koszt, mając społeczność gotową pracować za token.
Kanał płatności również ma znaczenie i otrzymuje jeszcze mniej uwagi niż projekt weryfikacji. Dystrybucja nagród do ponad miliona osób w dwustu krajach, w kwotach średnio kilku dolarów, jest operacyjnie niemożliwa przez konwencjonalną infrastrukturę finansową. Procesory płatności nie obsłużą tego, opłaty przekroczyłyby płatności, a obciążenie związane z zgodnością przy onboardingu miliona mikropłatników w tak wielu jurysdykcjach przytłoczyłoby każdy projekt, który by tego próbował. Blockchain z pre-zweryfikowanymi posiadaczami portfeli rozwiązuje ten konkretny problem całkowicie i jest to najwyraźniejszy przykład w całej tej historii, że krypto robi coś, czego istniejący system naprawdę nie może.
Tak więc uczciwe podsumowanie zawiera dwie rzeczy jednocześnie. Ekonomia jest znacznie mniejsza, niż sugerują nagłówki, a infrastruktura, która je wyprodukowała, robi coś, czego żaden konwencjonalny dostawca nie mógłby. To, czy drugi fakt można sprzedać klientom po cenie, która sprawi, że pierwszy fakt będzie nieistotny, to całe pytanie wiszące nad strategią komercyjną Pi, a odpowiedź na nie przyjdzie w postaci kontraktu, a nie ogłoszenia kamienia milowego.
Co obserwować
Druga runda dystrybucji. Pi twierdzi, że przed kolejną rundą udoskonala algorytm wydajności walidatorów i spodziewa się wyższych stawek za walidację. To, czy to się zmaterializuje i jaka będzie wartość w dolarach, jest najbardziej informacyjnym nadchodzącym punktem danych.
Czy jakikolwiek klient AI podpisze umowę. Oferta handlowa została przedstawiona publicznie. Nazwany klient, wartość kontraktu lub ujawniony pilotaż przekształciłyby strategię z deklaracji pozycjonowania w biznes. Jej brak w nadchodzących kwartałach byłby równie informacyjny.
Wolumen zadań po automatyzacji. Pi oczekuje, że automatyzacja zmniejszy liczbę ludzkich walidacji na aplikację. Poprawia to wynagrodzenie za zadanie, ale jednocześnie zmniejsza całkowitą liczbę miejsc pracy, a te dwa efekty działają w przeciwnych kierunkach dla każdego, kto wycenia sieć pracy.
Cena tokena a uczestnictwo. Jeśli uczestnictwo walidatorów utrzyma się przy spadku ceny, podaż pracy nie jest motywowana głównie ceną, co znacznie wzmacnia argumentację handlową. Jeśli spadnie wraz z ceną, siła robocza jest funkcją spekulacji, a nie wynagrodzenia.
Open Mainnet. Przejście wciąż oczekuje na ogłoszenie daty, a jego warunki decydują o tym, czy walidatorzy będą mogli swobodnie wymieniać nagrody, co sprawia, że te liczby stają się realne dla ludzi, którzy je zarobili.
Uwaga na zakończenie, dlaczego ta konwersja w ogóle była warta wykonania, skoro arytmetyka jest trywialna, a dane wejściowe były przez cały czas publiczne.
Kryptowaluty produkują niezwykłą gęstość liczb, które są technicznie dokładne, ale praktycznie nieinformacyjne, i mają one wspólny kształt. Liczba, wielokrotność lub suma skumulowana, podane bez jednostki, która pozwoliłaby czytelnikowi ocenić ich wielkość. Pół miliarda zadań. Dwadzieścia jeden razy stawka bazowa. Szesnaście i pół miliona Pi plus dziesięć milionów więcej. Każde z tych stwierdzeń jest prawdziwe, weryfikowalne i opublikowane w dobrej wierze przez sam projekt. Razem tworzą wrażenie skali, które rozwiewa jedno mnożenie.
Powód, dla którego mnożenie nie jest wykonywane, nie jest spiskiem. Chodzi o to, że strona z najsilniejszą motywacją do opublikowania liczby ma najmniej powodów, aby to zrobić, a media relacjonujące ogłoszenie pracują na podstawie komunikatu prasowego pod presją czasu, powielając podane im liczby. Jedno z nich, pracując na podstawie własnego wpisu na blogu Pi, całkowicie pominęło w zdaniu wartość za walidację i opublikowało mimo to. Tak w praktyce wygląda łańcuch dostaw nieprzeliczonych liczb.
Korekta jest dostępna dla każdego czytelnika z kalkulatorem, a nawyk ten sprawdza się znacznie szerzej niż tylko w tym projekcie. Gdy ogłoszenie kryptowalutowe zaczyna się od liczby, znajdź cenę i pomnóż. Gdy zaczyna się od wielokrotności, znajdź podstawę. Gdy zaczyna się od wartości skumulowanej, znajdź okres. Wynik jest często mniejszy niż sugeruje nagłówek, czasem większy, i zawsze bardziej użyteczny niż liczba, którą ci podano.
Często zadawane pytania
Ile faktycznie zarobili walidatorzy Pi?
Około 0,0504179 Pi za walidację, co przy obecnej cenie Pi blisko 0,077 USD daje około czterech dziesiątych centa za zadanie. Przeciętny walidator wykonał około 481 zadań i otrzymał około 24 Pi, warte poniżej dwóch dolarów przy obecnych cenach i około czterech dolarów przy cenie z początku kwietnia, kiedy nagrody były dystrybuowane.
Jak obliczono pulę nagród?
Pi publikuje wzór. Każdy Pionier, który ukończył KYC i przeniósł się do Mainnet, wniósł 1 Pi, tworząc pulę 16 568 774 Pi według stanu na 5 marca 2026 roku. Fundacja Pi dodała 10 milionów Pi, a łączna pula 26 568 774 Pi została podzielona przez 526 970 631 udanych walidacji, dając 0,0504179 Pi za walidację.
Co oznacza „21 razy podstawowa stawka wydobycia”?
Że podstawowa stawka wydobycia wynosi około 0,0024 Pi, warte około dwóch setnych centa przy obecnych cenach. Mnożnik jest dokładny i ma znaczenie informacyjne tylko w odniesieniu do swojej podstawy: 21 razy bardzo mała liczba to nieco mniejsza liczba, co jest innym stwierdzeniem niż to, które sugeruje kontekst.
Dlaczego 18 milionów tożsamości wymagało 527 milionów zadań?
Projekt prywatności. Pi dzieli każdą aplikację na oddzielne zadania: sprawdzenie żywotności, weryfikacja dokumentu, dopasowanie zdjęcia, kontrola spójności danych, weryfikacja imienia – każde obsługiwane przez innego walidatora, przy czym co najmniej dwóch niezależnych walidatorów musi się zgodzić na każdym etapie. Żaden walidator nie widzi całego pliku. Daje to około 29 kontroli na potwierdzoną tożsamość.
Czy to wyzysk?
Arytmetyka sama w sobie nie potwierdza tego sformułowania. Udział był dobrowolny i sporadyczny, nie wymagał zobowiązania i płacił ponad dwadzieścia razy więcej niż to, co ci sami użytkownicy zarabiali już na wydobyciu mobilnym. Porównywanie stawki za zadanie do wynagrodzenia zakłada relację pracowniczą, która nie istniała. To, co pokazuje arytmetyka, to prawdziwa skala programu w dolarach.
Co Pi robi komercyjnie z tą siłą roboczą?
Pozycjonuje ją jako infrastrukturę dla firm zajmujących się sztuczną inteligencją, ukierunkowaną na etykietowanie danych, uczenie przez wzmacnianie z informacją zwrotną od ludzi i ocenę modeli, w oparciu o 18 milionów zweryfikowanych ludzi w ponad 200 krajach z istniejącymi portfelami i udokumentowanym precedensem produkcyjnym. Obaj współzałożyciele przedstawili strategię na dużej konferencji branżowej w tym roku. Nie ujawniono żadnego nazwanego klienta.
Czy przyszłe rundy będą płacić więcej?
Pi twierdzi, że tak, argumentując, że automatyzacja przejmie bardziej rutynowe kontrole, zmniejszając liczbę walidacji ludzkich na aplikację i dzieląc pulę między mniejszą liczbę zadań. To podniosłoby wynagrodzenie za walidację, jednocześnie zmniejszając całkowitą liczbę miejsc pracy, i oznacza, że obecna oferta komercyjna opiera się na ekonomii, którą sam projekt spodziewa się zmienić.
Co obserwatorzy powinni faktycznie śledzić?
Stawkę za walidację w dolarach w drugiej rundzie dystrybucji, czy jakikolwiek klient AI zostanie wymieniony z wartością kontraktu, czy udział walidatorów utrzyma się przy spadku ceny tokena oraz warunki oczekiwanego przejścia do Open Mainnet, które decydują o tym, czy nagrody będą swobodnie wymienialne dla osób, które je zarobiły. To analiza edukacyjna, a nie porada inwestycyjna.







