W skrócie
- Dyrektor generalny Mocha, Nicholas Charriere, ukrył mikrofon w pokoju swojego małego dziecka, nagranie przekazał Claude'owi i stworzył rodzinną stronę internetową z klipami o tytułach takich jak „I Did Fart”.
- Najlepsza odpowiedź – „Nienawidziłbym moich rodziców, gdybym się dowiedział, że to zrobili” – zdobyła więcej polubień niż jego oryginalny post.
- Nie okazuje skruchy, nazywając nagranie „skarbem” i zauważając, że rodzina odtwarzała je w kółko.
Nicholas Charriere myślał, że ma wzruszającą historię. Jego córka spędzała pierwszą noc w życiu dzieląc pokój z kimś innym – swoją małą kuzynką. Rozmawiały przez ponad godzinę w tym, co opisał jako „bardzo bezsensowny dziecięcy dialekt”.
Więc ukradkiem włożył mikrofon.
Następnie przekazał nagranie Claude'owi, który je transkrybował, pociął na segmenty i nadał każdemu nazwę. Efektem była rodzinna strona internetowa z pełną listą utworów, obejmującą tematy takie jak „Stay Hydrated”, „The Buggy Lake”, „Match the Purple Dogg”, „I'm a Big Boy”, „I Did Fart”.
„Czysta radość dla wszystkich” – napisał Charriere 2 sierpnia. „ai jest całkiem super”.
Internet zdecydowanie się nie zgodził.
The ratio
Jego post zdobył 4475 polubień. Najlepsza odpowiedź – 11 179.
„Nienawidziłbym moich rodziców, gdybym się dowiedział, że to zrobili” – napisał jeden z użytkowników. „Zero szacunku dla prywatności. To są ludzie, a nie miniaturki ciebie stworzone po to, żeby cię bawić”.
„Po co miałbyś to wrzucać do AI i potem to udostępniać?” – zapytał inny, z tysiącami polubień. „Mój Boże.”
Trzeci komentujący zdołał wypowiedzieć cztery słowa: „Jesteś bardzo głupi.”
Historyk i podcaster Mike Duncan był bardziej surowy. „Po co zachowywać świętość i prywatność nocnych rozmów przy zasypianiu, skoro można potajemnie nagrać wszystko, wrzucić do maszynki do AI i o tym napisać” – napisał.
Fala krytyki była tak duża, że zakładka „Trending” na X wygenerowała własny nagłówek: „Szef technologiczny używa AI do wycinania rozmów małego dziecka dla rodzinnych wspomnień”. Nawet algorytm próbował to ładnie ująć.
Charriere, dyrektor generalny Mocha, kreatora stron internetowych opartego na AI, nie ustępuje. „Nagranie audio wydaje się skarbem” – odpowiedział na wspierający komentarz. „Nie mogę się doczekać, aż posłucham go z moją córką, gdy będzie starsza”. Gdy ktoś zażartował, że powinno to być serie podcastów, zauważył, że już właściwie jest: „Jest naprawdę popularne w rodzinie, aha, było odtwarzane wielokrotnie i trwa godzinę”.
Zapytany o to, jak działają tytuły klipów, wyjaśnił, że „podagent transkrybuje każdą sekcję, potem ją czyta i wymyśla dla niej nazwę”.
Wszyscy to robią
Charriere nie działa tu na własną rękę. Podąża za najbardziej prominentnym rodzicem w branży.
Sam Altman powiedział prowadzącemu „Tonight Show” Jimmy’emu Fallonowi, że „nie wyobraża sobie przejścia przez okres, w którym trzeba było wymyślić, jak wychować noworodka bez ChatGPT”. Kilka dni przed postem o małym dziecku dyrektor generalny OpenAI zasugerował na X, aby rodzice „podłączyli swoje kalendarze rodzinne i wyjaśnili zainteresowania dzieci”, a potem „kazywali mu tworzyć podcast, który opowiada o meczu piłki nożnej jednego dziecka tego popołudnia, o nadchodzących urodzinach drugiego, o nowościach itd.” każdego ranka w drodze do szkoły. Niektórzy nawet używają ChatGPT do podejmowania decyzji życiowych.
Dzieci, jak zauważyli krytycy, siedzą właśnie tam, w samochodzie.
Altman również został skrytykowany. „Używanie AI zamiast prawdziwej ludzkiej więzi to najgorszy możliwy przypadek użycia” – brzmiała jedna z odpowiedzi.
Ten wzorzec powtarza się. Niektórzy rodzice użyli ChatGPT, aby wybrać imię dla swojego dziecka. Zabawki wyposażone w AI wywołują ostrzeżenia ze strony amerykańskich urzędników dotyczące tego, co zbierają od dzieci. Prokuratorzy generalni stanów wskazali "seksualizowane" chatboty jako zagrożenie dla dzieci. Psycholodzy ostrzegają, że dzieci mogą tworzyć emocjonalne więzi z AI, które wypierają relacje międzyludzkie.
"To oficjalne! Ci kolesie od AI całkowicie postradali zmysły" – napisał jeden z komentujących. "Jakby wrzucanie zdjęć dzieci na media społecznościowe nie było wystarczająco złe."
Kwestia prywatności, która się pod tym kryje, jest naprawdę nierozwiązana. Małe dzieci nie mogą wyrazić zgody. Nie może też kuzyn, którego rodzice mogli lub nie wiedzieć, że mikrofon był włączony. A nagranie istnieje teraz jako transkrypt, który przeszedł przez komercyjny system AI w drodze na stronę internetową.
Charriere widzi pamiątkę rodzinną. Tysiące nieznajomych widzi inwigilację z listą utworów.
Tak czy inaczej, maszyna również nie rozwiązała zagadki. Claude potrafił nazwać klipy, przyciąć je i ułożyć w schludną siatkę. Nie mógł jednak podzielić się z nikim pełnym tłumaczeniem języka niemowląt.
Niektóre rzeczy pozostają prywatne same z siebie.