Holenderscy prokuratorzy sprzedają przejęte kryptowaluty Knaken za 2,2 mln euro po upadłości giełdy

BTC
ETH
LINK
SOL
UNI
holenderscy prokuratorzyroszczenia wierzycieliaktywa kryptowalutoweprzejęte kryptowalutyBankructwo
5 godzin temuŹródło: crypto.news
Holenderscy prokuratorzy sprzedają przejęte kryptowaluty Knaken za 2,2 mln euro po upadłości giełdy

Holenderscy prokuratorzy sprzedali kryptowalutę zajętą z bankrutującej platformy handlowej Knaken za 2,2 miliona euro (2,5 miliona dolarów), pozostawiając wpływy jako jedyne obecnie dostępne pieniądze w masie upadłościowej, która stoi w obliczu roszczeń klientów szacowanych na 10 do 12 milionów euro.

Podsumowanie

  • Holenderscy prokuratorzy sprzedali zajętą kryptowalutę Knaken za 2,2 miliona euro, aby pomóc w spłacie wierzycieli.
  • Około 6300 klientów ma roszczenia szacowane na 10 do 12 milionów euro.
  • Syndyk stwierdził, że Knaken mógł nie posiadać wystarczającej ilości kryptowaluty, aby pokryć salda kont klientów.
  • Właściciel Knaken, Ronald J., kwestionuje twierdzenia, że środki klientów w dużej mierze nie były inwestowane.

Sprzedaż następuje po lipcowym bankructwie Knaken, które według wcześniejszych doniesień crypto.news zostało ogłoszone przez sąd w Rotterdamie 16 lipca po tym, jak holenderska prokuratura wystąpiła o likwidację spółki w interesie publicznym. Prokuratorzy zarzucili, że około 7 milionów euro środków klientów nie można było rozliczyć, podczas gdy sąd uznał, że spółka nie posiada wystarczających aktywów, aby w pełni spłacić użytkowników.

Knaken zaprzestał działalności na początku czerwca, odcinając klientów od aplikacji, za pośrednictwem której kupowali, handlowali i przechowywali kryptowalutę.

Klienci Knaken stoją w obliczu dużej luki między roszczeniami a dostępną gotówką

Hamm oszacował, że klienci wpłacili do Knaken od 10 do 12 milionów euro, w porównaniu z 2,2 milionami euro, które obecnie posiada masa upadłościowa po sprzedaży kryptowaluty.

Wyjaśniając, jak strukturyzowane były pozycje klientów, syndyk stwierdził, że osoba wpłacająca 100 euro na zakup Bitcoina zapłaciłaby Knaken opłatę w wysokości 1 euro, po czym spółka kupiłaby pozycję za 99 euro za pośrednictwem giełdy. Według Hamma, wynikająca z tego pozycja kryptowalutowa należała prawnie do Knaken, podczas gdy klient posiadał roszczenie o jej wartość w euro.

Klienci mogli widzieć salda kryptowalut na swoich kontach, ale Hamm powiedział, że wielu uważało, iż wyświetlane kwoty reprezentują monety, które bezpośrednio posiadali.

Syndyk powiedział również, że Knaken wydaje się nie utrzymywać wystarczającej ilości kryptowaluty, aby pokryć wszystkie salda pokazywane klientom. Środki przeznaczone na inwestycje i zwykłe wydatki operacyjne, według jego relacji, „dawno trafiły do jednego worka”.

Właściciel Knaken, Ronald J., kwestionuje ten opis. Powiedział Rijnmond, że spółka działała jako broker i że każde zamówienie klienta było rejestrowane za pośrednictwem dostawcy płynności, w tym identyfikator zamówienia, cenę wykonania i znacznik czasu.

Nazywając twierdzenie, że środki klientów w dużej mierze nie były inwestowane, „całkowicie nieprawdziwym i szkodliwym”, Ronald J. powiedział, że nie rozpoznaje szacunków Hamma dotyczących inwestycji w wysokości 10–12 milionów euro. Przyznał jednak, że część ekspozycji klientów nie była pokryta.

Sprzedaż zajętej kryptowaluty rodzi pytania o własność

Decyzja prokuratury o likwidacji zajętej kryptowaluty spotkała się również z zastrzeżeniami klientów, którzy pytają, czy aktywa powinny zostać sprzedane przed rozwiązaniem kwestii własności.

„Czyja to była kryptowaluta?” – zapytał Rijnmond prawnik reprezentujący jednego z poszkodowanych klientów.

Porównał tę sytuację do warsztatu samochodowego, który bankrutuje, trzymając cudzy pojazd, po czym pojazd zostaje sprzedany, a jego właściciel nie otrzymuje nic.

Prokuratorzy powiedzieli, że mieli ważne powody do sprzedaży kryptowaluty, ale odmówili ich ujawnienia. Rijnmond poinformował, że przypuszcza się, iż władze oparły się na holenderskich przepisach pozwalających na sprzedaż zajętego mienia, gdy może ono stracić na wartości.

Hamm powiedział, że rozumie, dlaczego prokuratorzy przeliczyli aktywa na euro, ponieważ „wartość kryptowaluty jest całkowicie nieprzewidywalna”.

Sprzedaż ustaliła zatem wartość zajętych aktywów na 2,2 miliona euro, podczas gdy syndyk kontynuuje badanie roszczeń wierzycieli, dokumentacji spółki oraz tego, czy istnieją inne możliwe do odzyskania aktywa.

Hak Bitcoina w 2020 roku poprzedził problemy finansowe Knaken

Problemy finansowe Knaken sięgają 2020 roku, kiedy to w wyniku haku skradziono 23 BTC.

Ronald J. powiedział, że incydent ostatecznie kosztował firmę miliony. Przy cenach Bitcoina w czasie kradzieży, 23 BTC było warte około 140 000 euro, czyli mniej więcej 162 000 dolarów.

Pomimo straty, Knaken nadal przyjmował klientów, a później zawarł umowy sponsorskie z kilkoma holenderskimi klubami piłkarskimi, w tym Feyenoord, Sparta, Heracles i Heerenveen, a także krótkotrwałe porozumienie z Ajaxem.

Jeden z klientów posługujący się pseudonimem Henk powiedział Rijnmond, że widok uznanych klubów piłkarskich powiązanych z Knaken uspokoił go co do platformy.

Później opisał ich zaangażowanie jako „naprawdę skandaliczne”.

Transakcje finansowe wzbudziły dalsze pytania podczas postępowania upadłościowego. Sąd usłyszał, że Ronald J. przelał około 2,3 miliona euro z Knaken do innej firmy pod jego kontrolą, opisując to jako potencjalny konflikt interesów.

Ronald J. powiedział, że oddzielny podmiot został utworzony w celu wykonywania prac marketingowych, aby różne funkcje biznesowe pozostały rozdzielone. Dostarczył również Rijnmond kilka lat dokumentacji finansowej, która – jak stwierdziła stacja – nie wykazała dowodów na to, że osobiście wzbogacił się dzięki temu porozumieniu.

Knaken działał, gdy zaostrzono unijne przepisy dotyczące licencji kryptowalutowych

Knaken działał bez wymaganego zezwolenia holenderskiego Urzędu Rynków Finansowych dla objętych regulacjami usług kryptowalutowych.

Upadłość nastąpiła wkrótce po zakończeniu unijnego okresu przejściowego MiCA 1 lipca, kiedy firmy nadal obsługujące klientów na podstawie wcześniejszych krajowych ustaleń zazwyczaj potrzebowały zezwolenia jako dostawcy usług kryptoaktywów, aby kontynuować świadczenie regulowanych usług. MiCA wprowadziła również wymogi dotyczące zarządzania, zabezpieczenia aktywów klientów, ujawnień i innych kontroli operacyjnych.

Inni dostawcy nadal uzyskiwali zatwierdzenia w ramach tych ram. W lipcu BitPay uzyskał holenderskie zezwolenie MiCA od AFM za pośrednictwem swojej holenderskiej spółki zależnej, co pozwoliło firmie korzystać z zasad paszportowania MiCA w celu świadczenia objętych usług w całej Unii Europejskiej.

Knaken nie zgłosił swoich trudności finansowych do De Nederlandsche Bank przed upadkiem. Bank centralny powiedział Rijnmond, że jego nadzór nad spółką w danym czasie dotyczył wymogów przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, a nie tego, czy Knaken pozostaje wypłacalny.

Niezależnie od kwestii licencji, Hamm nadal bada, w jaki sposób obsługiwano środki klientów i ile kryptowalut Knaken faktycznie posiadał w stosunku do sald kont.

Ronald J. utrzymuje, że zamówienia klientów były realizowane za pośrednictwem dostawcy płynności firmy i twierdzi, że większość pozycji była zabezpieczona, przyznając jednocześnie, że istniała niepokryta część.