Podczas gdy branża kryptowalutowa zasypuje regulatorów wnioskami o nowe fundusze, BlackRock trzyma się z boku. Inni główni gracze już aktywnie dzielą rynek spotowych ETF-ów na XRP, ale gigant finansowy pozostaje zdecydowanie przy Bitcoinie i Ethereum.
Nate Geraci, prezes firmy konsultingowej The ETF Store, nazwał to stanowisko „wysoce ryzykownym”. W swojej najnowszej prognozie firma zarządzająca prawie 500 tradycyjnymi funduszami skutecznie dokonuje jednoznacznej prognozy rynkowej swoim zachowaniem — „że żadne inne aktywa kryptograficzne nie mają wystarczającej wartości”.
Za tą pozorną biernością kryje się chłodna kalkulacja poparta świeżymi danymi on-chain. Podczas gdy eksperci debatują nad perspektywami altcoinów, BlackRock kupuje BTC i ETH na skalę przemysłową. Tylko w ciągu ostatniego dnia portfele powiązane z firmą wypłaciły 312 milionów dolarów z Coinbase Prime.
Z tej kwoty 282 miliony dolarów trafiło do portfeli powiązanych z jej flagowym funduszem Bitcoin IBIT, a pozostałe 30,6 miliona dolarów zostało rozdzielone między fundusze ETHA i ETHB.
Dla giganta te dwa aktywa pozostają jasnym, wysoce płynnym i przewidywalnym biznesem, który generuje ogromne przychody tu i teraz. Niemniej jednak Geraci podtrzymuje swój pierwotny scenariusz: „W końcu skapitulują i uruchomią dodatkowe spotowe ETF-y na kryptowaluty”.
Dwa powody, dla których BlackRock nie potrzebuje teraz altcoinów takich jak XRP
Podczas gdy konkurenci zbierają pierwsze owoce z ETF-ów na XRP, a duże banki, takie jak Goldman Sachs, zaczynają ostrożnie nabywać udziały w takich funduszach, BlackRock nie złożył nawet wniosku do SEC.
Pierwszy powód sprowadza się do zwykłej skali. Rynek ETF-ów na XRP jest wciąż zbyt mały dla BlackRock. Całkowite aktywa netto amerykańskich funduszy XRP wynoszą obecnie zaledwie 1,40 miliarda dolarów. Dla porównania, ETF-y na Bitcoina zarządzają obecnie 98,63 miliardami dolarów, podczas gdy ETF-y na Ethereum zgromadziły 15,13 miliarda dolarów.

Dyrektor generalny Canary Capital, Steven McClurg, zauważa, że gigant raczej nie zwróci uwagi na to aktywo, dopóki aktywa netto istniejących funduszy uruchomionych przez konkurentów nie osiągną stabilnego poziomu 3 miliardów dolarów. Dopiero ta liczba dowiodłaby, że istnieje systemowy popyt ze strony dużych inwestorów instytucjonalnych.
Drugim powodem jest strategia pogłębiania, a nie poszerzania. Reszta sektora altcoinów pozostaje niszowa: fundusze Solany mają 1,26 miliarda dolarów aktywów netto, wieloaktywowe ETF-y HYPE mają 419,48 miliona dolarów, a ETF-y DOGE skromne 12,37 miliona dolarów.
Kierownictwo ds. aktywów cyfrowych BlackRock wielokrotnie stwierdzało, że ich celem nie jest gromadzenie setek altcoinów, ale pomaganie konserwatywnym inwestorom w uzyskaniu ekspozycji na Bitcoina i Ethereum. Większość ich tradycyjnych klientów nawet nie zaczęła kupować kryptowalut, a rozpraszanie ich uwagi nowymi produktami byłoby na tym etapie ekonomicznie nieopłacalne.
BlackRock zachowuje się jak klasyczny ciężki zawodnik — pozwala konkurentom testować popyt, absorbować początkowe ryzyko regulacyjne i popełniać pierwsze błędy.
Jeśli rynek ETF-ów na XRP udowodni swoją dojrzałość finansową i płynność, BlackRock może wejść na niego w dowolnym momencie — i wykorzystać swoją nazwę, aby w ciągu kilku tygodni objąć prowadzenie. Do tego czasu firma woli przenosić setki milionów dolarów do bardziej znanego BTC i ETH.





