Członek Zarządu Europejskiego Banku Centralnego Piero Cipollone bronił proponowanych zabezpieczeń prywatności cyfrowego euro w wywiadzie opublikowanym 24 sierpnia, mówiąc, że Eurosystem nie będzie w stanie powiązać poszczególnych użytkowników z konkretnymi płatnościami.
Podsumowanie
- EBC twierdzi, że Eurosystem nie może samodzielnie bezpośrednio powiązać osób z transakcjami cyfrowego euro online lub offline.
- Płatności offline ujawniałyby szczegóły osobistych transakcji tylko płatnikowi i odbiorcy bezpośrednio zaangażowanym.
- Banki nadal identyfikowałyby użytkowników online podczas przeprowadzania wymaganych kontroli zgodności z przepisami dotyczącymi przeciwdziałania praniu pieniędzy.
- Parlament Europejski zatwierdził negocjacje, a nie ostateczne rozporządzenie w sprawie cyfrowego euro, w lipcu 2026 r.
- Potencjalna emisja w 2029 r. zależy od ustawodawstwa, testów i późniejszej decyzji Rady Prezesów EBC.
Jego komentarze odnosiły się do obaw, że cyfrowa waluta banku centralnego mogłaby rozszerzyć inwigilację rządową. Jednak organizacje zajmujące się prawami cyfrowymi argumentują, że projekt nadal zbyt mocno opiera się na instytucjonalnych obietnicach zamiast na niezależnie weryfikowalnych zabezpieczeniach technicznych.
EBC twierdzi, że cyfrowe euro ograniczyłoby śledzenie użytkowników
Cipollone powiedział, że cyfrowe euro zapewniłoby większą prywatność niż konwencjonalne przelewy bankowe, ponieważ Eurosystem nie otrzymywałby informacji umożliwiających identyfikację poszczególnych użytkowników.
„Cyfrowe euro gwarantuje maksymalny poziom prywatności, jaki może zaoferować obecna technologia” – twierdził Cipollone.
Zgodnie z proponowanym projektem transakcje online byłyby przetwarzane za pośrednictwem banków i innych dostawców usług płatniczych. Firmy te mogłyby identyfikować klientów podczas przeprowadzania kontroli przeciwdziałania praniu pieniędzy, ale Eurosystem otrzymywałby pseudonimizowane informacje o rozliczeniach.
Zaktualizowane wytyczne EBC mówią, że nie łączyłby on bezpośrednio tych informacji z konkretną osobą. Ta ochrona nie uczyniłaby transakcji cyfrowego euro online anonimowymi dla banku klienta.
Cyfrowe euro działałoby na scentralizowanej platformie rozliczeniowej, a nie na publicznym blockchainie. Eurosystem przetwarzałby i weryfikował zasoby i rozliczenia, podczas gdy dostawcy płatności zajmowaliby się kontami klientów.
Płatności offline cyfrowym euro przypominałyby gotówkę
Płatności offline odbywałyby się bezpośrednio między urządzeniami, takimi jak smartfony lub karty płatnicze. EBC twierdzi, że szczegóły osobistych transakcji pozostałyby znane tylko płatnikowi i odbiorcy.
Kontrole przeciwdziałania praniu pieniędzy miałyby natomiast zastosowanie, gdy użytkownicy dodawali lub wypłacali pieniądze z portfela offline. EBC porównuje ten proces z kontrolami przeprowadzanymi, gdy klienci wpłacają lub wypłacają gotówkę.
Funkcjonalność offline umożliwiłaby również płatności podczas zakłóceń sieci. Użytkownicy musieliby wcześniej zasilić swoje saldo offline, co oznacza, że dostępne wydatki byłyby ograniczone do wartości przechowywanej lokalnie na ich urządzeniu.
Cipollone odrzucił również twierdzenia, że cyfrowe euro zastąpi gotówkę. Wskazał na prace EBC nad przeprojektowanymi banknotami jako dowód, że fizyczne i cyfrowe euro mają współistnieć.
Grupy zajmujące się prywatnością chcą gwarancji technicznych
Austriacka grupa zajmująca się prawami cyfrowymi epicenter.works i organizacje partnerskie pozostają nieprzekonane, że obecne ramy zapewniają wystarczającą egzekwowalną ochronę.
Zabezpieczenia prywatności w projekcie „zbyt mocno opierają się na instytucjonalnych zapewnieniach” – ostrzegła organizacja.
Oświadczenie grupy wzywało do ustanowienia progu prywatności obejmującego rutynowe płatności, publicznej dokumentacji kluczowych mechanizmów oraz otwartego kodu źródłowego tam, gdzie to możliwe. Poparło również dowody o zerowej wiedzy, kryptografię progową i uwierzytelnianie szyfrowane.
Organizacje społeczeństwa obywatelskiego argumentują, że prawa i polityki mogą być osłabiane podczas wdrażania lub reinterpretowane przez sądy. Kontrole techniczne utrudniłyby instytucjom gromadzenie informacji wykraczających poza to, co system dopuszcza.
Stanowisko negocjacyjne Parlamentu Europejskiego obejmuje środki prywatności od projektu oraz płatności offline. Jak donosi crypto.news, prawodawcy zaproponowali również technologię zerowej wiedzy do weryfikacji transakcji.
Negocjacje UE określą ostateczne zabezpieczenia
Parlament Europejski nie udzielił ostatecznej zgody na rozporządzenie o cyfrowym euro w lipcu. Posłowie zamiast tego upoważnili do negocjacji z Radą po zatwierdzeniu stanowiska Parlamentu 9 lipca.
Rada przyjęła swoje stanowisko negocjacyjne w grudniu 2025 r. Obie instytucje muszą teraz uzgodnić wspólny tekst przed oddzielnym zatwierdzeniem rozporządzenia.
EBC twierdzi, że może być gotowy na potencjalną pierwszą emisję w 2029 r., jeśli prawodawcy przyjmą niezbędne przepisy do końca 2026 r. Rada Prezesów podjęłaby osobną decyzję, czy emisja powinna nastąpić.
Przed tym planowany jest 12-miesięczny pilotaż w drugiej połowie 2027 r. W powiązanych doniesieniach EBC wybrał 36 dostawców płatności do pilotażu, w tym banki i firmy niebankowe.
Pilotaż przetestuje transfery online i offline, płatności u sprzedawców oraz doświadczenia użytkowników. Jego wyniki i ostateczne ustawodawstwo UE zdecydują, czy obietnice prywatności EBC staną się egzekwowalnymi funkcjami gotowego systemu.






