W skrócie
- EIP-8361 potrącałby rosnący udział nagród walidatorów i niszczył ETH, całkowicie anulując emisję przy połowie zasobów postawionych w stakingu.
- Jego autorzy twierdzą, że kolejka wejścia walidatorów dodaje 1,75 miliona ETH miesięcznie, a każdy miesiąc opóźnienia kosztuje 1,5 punktu wskaźnika stakingu.
- Isidoros Passadis z Lido nazwał propozycję zbyt skomplikowaną, aby ją spieszyć, i ostrzegł, że może wycenić profesjonalnych operatorów węzłów poza rynek.
Ethereum deweloperzy złożyli propozycję, która obciążałaby każdego walidatora potrąceniem za każde przydzielone zadanie i spalała ETH, przy czym potrącenie rosłoby wraz ze wzrostem udziału zasobów w stakingu, aż do całkowitego anulowania nagród za staking.
EIP-8361, czyli zwężający się spalanie emisji, ustanawia stały poziom nasycenia wynoszący 60,25 miliona ETH, czyli mniej więcej połowę podaży w momencie forka. Frakcja spalania skaluje się ze wskaźnikiem stakingu podniesionym do potęgi 1,5, osiągając 100% przy tym poziomie, przy którym walidator wykonujący swoje obowiązki perfekcyjnie uzyskuje zerowy netto zysk konsensusu. Zmiana dotyka tylko warstwy konsensusu, a Prysm ma działającą wersję roboczą liczącą około 300 linii.
Przy obecnej krzywej zysk spada tylko z pierwiastkiem kwadratowym wskaźnika stakingu i utrzymuje minimum w pobliżu 1,5% niezależnie od tego, ile ETH jest postawione, więc staking napływa tak długo, jak to minimum przewyższa premię za ryzyko, której żądają stakerzy. Usunięcie go pozwala rynkowi ustalić punkt, w którym zysk spotyka się z tą premią, co autorzy argumentują, że jest ściśle poniżej 50%.
Dlaczego teraz
Wskaźnik stakingu Ethereum przekroczył jedną trzecią podaży w kwietniu, a kolejka wejścia walidatorów jest nasycona przy maksymalnym obrocie, według współautora propozycji Jérôme'a de Tycheya. Argumentował, że najgorszy scenariusz oparty na konserwatywnych założeniach stawia ponad 70 milionów ETH w stakingu do stycznia 2028 roku, czyli ponad 55% podaży, przy czym każdy miesiąc opóźnienia jest wart około 1,5 punktu wskaźnika stakingu. „Okno się zamyka” – napisał.
Około 33% ETH jest obecnie postawione, płacąc mniej więcej 2,6%. Nałożone natychmiast spalenie obniżyłoby to do 1,2%, więc jest wprowadzane stopniowo w ciągu 18-miesięcznego okresu przejściowego, który tymczasowo podwaja bazowy współczynnik nagrody, zanim go wygasi, co przy czasie realizacji forka daje około dwóch lat na dostosowanie. Kształt zmniejszania obowiązuje od pierwszej epoki po aktywacji. Emisja osiągnęłaby szczyt blisko 20% wskaźnika przy około 0,5% podaży rocznie, a następnie spadłaby do zera przy 50%.
Projekt argumentuje, że stawka powyżej pewnego poziomu zmniejsza bezpieczeństwo, koncentrując podaż u opiekunów i dostawców stakingu, osłabiając wiarygodność społecznego cięcia (social slashing) i wypychając niezależnych stakerów, którzy płacą podatek dochodowy od nominalnego zysku. Twierdzi również, że rozwodnienie opodatkowuje posiadaczy niestakujących i pozwala płynnym tokenom stakingowym zastąpić surowe ETH jako działający pieniądz ekosystemu.
Duże podmioty są dotknięte bezpośrednio. Ponieważ emisja spadłaby po osiągnięciu szczytu, operator, który nadal rośnie, przejmuje większy udział w kurczącym się zasobie, a ten, kto posiada połowę stawki, odkryłby, że wzrost przestaje się opłacać, gdy około 31% podaży jest postawione.
Lido kontratakuje
Isidoros Passadis, Szef Stakingu w Lido, argumentował, że propozycja próbuje zrobić zbyt wiele naraz, że jej badania wspierające są "zbyt teoretyczne" i że "kładzie ciężko wywalczoną unikalność Ethereum na ołtarzu ofiarnym ETH jako pieniądza". Sprzeciwił się terminowi, mówiąc, że zmiany emisji były zaplanowane na późniejszy fork.
Passadis ostrzegł, że krzywa może doprowadzić do trwałej równowagi przy około 50% postawionych z zerowym nominalnym zyskiem, co nazwał "dzwonem śmierci dla bezpieczeństwa sieci", ponieważ operatorzy stawiający na wiedzę i decentralizację są wypierani przez duże, minimalnokosztowe podmioty zdolne do działania na progu rentowności. Ograniczenie stakowania tylko przesuwa problem zbyt dużych, by upaść, powiedział, ponieważ ETH szukające zysku przenosi się do bardziej ryzykownych miejsc powierniczych.
De Tychey odniósł się do tego ataku prewencyjnie. "Nikt nie musi chronić niezależnych stakerów przed tym EIP" – napisał, argumentując, że potrzebują ochrony przed krzywą, która podnosi rozwodnienie w nieskończoność bez wyłącznika.
Emisja konsensusowa stanowi dziś co najmniej 93% zysku ze stakowania, według propozycji, która nadal podlega procesowi włączenia EIP.